Czas, przestrzeń, czynnik ludzki i...
Niestety! Z mojego bogatego klinicznego doświadczenia w pracy z pacjentami korzystającymi z TD VIP, jak i z licznych spotkań z naukowcami zajmującymi się wykorzystaniem fizyki rezonansu w medycynie wynika pewien niepokojący wniosek. Otóż w centrum uwagi i jednych i drugich, czyli i leczonych i zajmujących się nimi, istnieje zwykle tylko jeden faktor – faktor ludzki. Tymczasem życie człowieka i stan jego zdrowia to funkcja dynamicznego współistnienia trzech faktorów: czasowego, przestrzennego i ludzkiego!
Od dawna zresztą znane są fakty, że nierzadko ludzie wychodzili z poważnych chorób zmieniając „tylko” w określonym czasie miejsce swojego przebywania. Rzecz jasna – mamy na myśli znaczące przemieszczenia w czasie i przestrzeni. Bywało oczywiście i na odwrót. To samo dotyczy „jakości” życiowych zdarzeń i wydarzeń.
Potwierdza tę prawdę również naukowa astrologia.
Jest oczywistym, że prawda ta znacznie komplikuje problem chorób i ich leczenia.
Wymaga ona bowiem, ażeby w jednakowym stopniu uwzględniać te trzy faktory. Tego jednak wymaga również naukowa pokora – pokora wobec faktów!
U podstaw TD VIP leży właśnie równoczesne i równorzędne uwzględnianie tych trzech faktorów. W praktyce oznacza to między innymi, że wyznaczone dla indywidualnych pacjentów, bądź dla Kierunków VIP DOSTROJENIA – charakterystyki dostrojenia (MAiD) mają z góry ściśle określone „terminy ważności” i „zakresy terytorialności”.
Dlaczego? Albowiem również tak należy rozumieć i realizować „uwzględnianie wektorów tradycyjnie pojmowanego czasu i przestrzeni”. Zasada ta oczywiście dotyczy także Środków-Nośników VIP DOSTROJENIA.
Dla praktycznej jasności należy dodać, że „zakresy terytorialności” dotyczą zwykle takich jednostek jak region i kraj bądź nawet grupa krajów – zależy to od obiektywnych potrzeb i wcześniej przyjętych ustaleń.
Z kolei „terminy ważności” określają dokładną datę, do której określona charakterystyka VIP DOSTROJENIA będzie wypełniać swoją rolę.
Co istotne – po upływie „terminy ważności” Środki-Nośniki stają się rezonansowo neutralne.
Należy jednak zaznaczyć, że w tych czasowo-przestrzennych „ograniczeniach” tkwi siła VIP DOSTROJENIA, albowiem z takiego „troistego”- podejścia wynika coś szczególnego. A mianowicie:
Otóż dzięki temu, że dzieję się to w tym właśnie „troistym” kontekście, skuteczne VIP DOSTROJENIE nie ogranicza się tylko do skutecznego wyjścia z określonego chorobowego problemu. Uczy ono jednocześnie dostrajającego się człowieka lepszego wyczucia i wykorzystania i czasu, i miejsca (czas i przestrzeń) – uczy sztuki udanego życia.
Od dawna zresztą wiadomo, że sztuka udanego życia polega między innymi na tym, „aby umieć optymalnie adaptować się do czasu i miejsca (czas i przestrzeń) bądź umieć optymalnie adaptować się do czasu i miejsca (czas i przestrzeń).
Sztuka ta, i to w obydwu wariantach, jest i będzie coraz bardziej niezbędna w naszych czasach – czasach niepokojów, kryzysów ekonomicznych, wojen, trzęsień ziemi i innych kataklizmów, epidemii i pandemii. To ona także będzie decydowała o szansach przeżycia zbliżających się nieuchronnie wydarzeń!
Sztuka ta jest na szczęście tylko częścią możliwości, jakie niesie VIP DOSTROJENIE.
W naszym ziemskim doświadczeniu często bywa tak, że „ciemność definiuje światło, a zło definiuje dobro”. Podobnie również, pełniejsze zrozumienie możliwości, szans i perspektyw, jakie niesie VIP DOSTROJENIE wynika ze zrozumienia skutków odwrotności tego procesu – skutków masowego rozstrojenia grup ludzkich.
Bez wątpienia pomoże nam w tym także zacytowanie fragmentu „Przesłania ptasiej grypy do ludzkości”.
Oto on:
„…Człowiek – gospodarz Planety, swoim psychiczno-fizyczno-duchowym stanem zbyt daleko rozstroił się w stosunku do Uniwersalnych Praw Czasu i Przestrzeni. A każdy człowiek to równocześnie potężny generator i jego rozstrojenie narusza harmonię Czaso-Przestrzeni. Tak duża zaś liczba żyjących ludzi, znajdujących się jednocześnie na tak wysokim stopniu rozstrojenia, musi wyzwalać reakcję Czaso-Przestrzeni. I wyzwala.
Ziemia jako taka również podlega Prawom Czasu i Przestrzeni. Pozostaje z nimi w rezonansie. Dalego też takie zjawiska, jak trzęsienia ziemi, huragany, powodzie, anomalia pogodowe, tsunami itd., to właśnie reakcje Ziemi i Czaso-Przestrzeni na postępowanie człowieka. Również epidemie i pandemie z ptasią grypą włącznie.
To wszystko stanowi dla ludzkości ostrzegawcze znaki, przesłania i środki wychowawcze. Tymczasem ludzkość tych przesłań nie pojmuje i nie przyjmuje. Nic zresztą dziwnego, skoro współczesna medycyna nie pojmuje przesłania choroby. Nic jednak dobrego to nie rokuje…”
Jak jednak mówi porzekadło „w tym szaleństwie jest metoda”. I rzeczywiście jest!
Oznacza to bowiem, że zakres wyżej wymienionych „wychowawczo-karzących” wydarzeń na naszej Planecie zależy również (o ile nie głównie) od zakresu rozstrojenia ludzi.
A to z kolei oznacza, że można go zredukować, zminimalizować bądź nawet wyeliminować dzięki VIP DOSTROJENIU ludzi. Nie jesteśmy, więc bezradni!
Przy tym warto wiedzieć, że dostrojony człowiek to bardzo potężny generator „promieniujący” sobą na innych ludzi i na środowisko! Oto prawdziwa VIP Ekologia!
Niestety! Nie należy zapominać, że Ziemska Szkoła Praw VIP „działała” dotąd w warunkach poważnego rozstrojenia Planety i jej mieszkańców spowodowanego przez lokalny piv. Nie należy również zapominać, że odnosi się to także do przestrojenia Praw VIP w ziemskiej Czaso-Przestrzeni i przestrojenia jej „fizyki”. Należy zatem założyć, że te przestrojenia musiały rzutować także na czystość zależności pomiędzy różnymi stanami masowego rozstrojenia ludności jakiegoś terytorium w jakimś czasie (czas i przestrzeń) a „wychowawczo-karzącymi” wydarzeniami, którymi Planeta i Czaso-Przestrzeń reagują na określone masowe ludzkie rozstrojenie. W praktyce oznacza to, że nie zawsze konsekwencje ponosili ci, którzy na nie zasłużyli!
Należy jednak zwrócić uwagę na to, że wzrost „ciśnienia” Praw VIP nie tylko zwiększa ilość, intensywność i zakres tych „wychowawczo-karzących” wydarzeń, ale równocześnie prostuje te zakłócone zależności, pozwalając tym samym na ich obiektywne odczytanie.
Dzięki BIOLOGICZNO-DUCHOWEMU KLUCZU-MODELU CZŁOWIEKA i dzięki metodzie energoinformacyjnej syntezy równoległych zjawisk, udało się wyliczyć procentowy udział w występowaniu określonych kataklizmów – trzech ich głównych przyczynowych czynników, to jest:
- Bezpośredniego wpływu ludzkiego rozstrojenia
- Bezpośredniego wpływu lokalnego piv
- Nieznanych nam jeszcze innych wpływów.
Pierwszy czynnik wynika z tego, że stan „rozstrojenia –dostrojenia” ludzkości, to stan dynamicznej syntezy kilku miliardów „ludzkich generatorów” i jako taki oddziałuje nie tylko na Ziemię, ale i na szeroko rozumiany Kosmos, a zwłaszcza na Słońce.
Wydają się to zresztą potwierdzać obserwacje Słońca. Zaobserwowano bowiem, że wielkie trzęsienia ziemi, wielkie pogodowe anomalia, wielkie epidemie i pandemie, a nawet wojny poprzedzone są zmianami na Słońcu. Nie pomyślano jednak o tym, że reakcje Słońca są wtórne w stosunku do masowego i specyficznego rozstrojenia w określonym czasie i przestrzeni wielkich grup ludzkich – wielu (często bardzo wielu) milionów chaotycznie rezonujących ze sobą „ludzkich generatorów” wysyłających w Czaso-Przestrzeń naszego Układu Słonecznego potężne i destrukcyjne wibracje. Dlatego też Słońce – „serce” i główny generator podtrzymujących życie wibracji – musi adekwatnie reagować, ażeby utrzymać cały ten Układ przy życiu.
Niewykluczone, że mechanizm „działania” pozostałych przyczynowych czynników jest również podobny!
Studiując poniższą statystykę nie należy zapominać o tym, że przyczynowy udział lokalnego piv w zaistnieniu wszystkich ludzkich nieszczęść i cierpień na przestrzeni ludzkiej historii wynosi aż 90%. Odnosi się to również to jego udziału w spowodowaniu tak wysokiego stopnia rozstrojenia ludzkości w stosunku do Praw VIP – które to rozstrojenie jest już w podanym niżej stopniu bezpośrednio odpowiedzialne za występowanie na Ziemi „wychowawczo-karzących” kataklizmów. Tak, więc przyczynowy udział lokalnego piv w występowaniu tych kataklizmów jest obiektywnie znacznie wyższy niż niżej podany!!!
Tam zaś, gdzie udział danego czynnika jest nieznaczny – pomijamy go w rachunkach.
Oto ta statystyka:
W występowaniu trzęsień ziemi przyczynowy udział ludzkiego rozstrojenia wynosi około 50%, bezpośredni zaś udział lokalnego piv – około 25%.
W występowaniu takich zjawisk jak tsunami i powodzie, przyczynowy udział ludzkiego rozstrojenia wynosi aż 83%. W występowaniu huraganów i sztormów przyczynowy udział ludzkiego rozstrojenia wynosi aż 93%.
W występowaniu zaś klęsk suszy przyczynowy udział ludzkiego rozstrojenia wynosi około 50%, lokalnego piv – około 10%.
W występowaniu epidemii czynnik ludzki stanowi około 50%, lokalny piv około 37%, zaś w występowaniu pandemii czynnik ludzki stanowi aż 73%.
Reasumując oznacza to, że występowanie tak zwanych naturalnych kataklizmów w sprawiedliwej „wychowawczo-karzącej” roli jest „zasłużone” przez ludzkość w około 65%. W 25% przyczynia się do ich zaistnienia lokalny piv.
Zastanawiające, że szczególnie wysoki jest bezpośredni przyczynowy udział ludzkiego rozstrojenia w występowaniu kataklizmów mających „wodną” naturę.
Zastanawiające, a jednocześnie oczywiste!
Jednak najbardziej przerażającym, bo najbardziej niesprawiedliwym w skutkach jest bezpośredni udział ludzkiego czynnika w przyczynach występowania wojen – wynosi on tylko 20%, zaś lokalnego piv około 67%. Znaczy to, że wojny są skutkiem wielkiego, a nawet wręcz ekstremalnego zapotrzebowania na ludzką życiową energię ze strony lokalnego piv.
Nikt zresztą nie będzie polemizował ze stwierdzeniem, że to szczególnie w warunkach wojny ludzie wytracają największe ilości tej „świętej energii.
O czym zatem świadczy wzrost liczby wybuchających tu i ówdzie i niekończących się wojen?
Mało tego, wybuchających bez specjalnych „ludzkich” przyczyn. Odpowiedzmy sobie sami!
Relatywnie wysoki jest również bezpośredni udział lokalnego piv w występowaniu epidemii głodu – wynosi on około 45%, podczas gdy udział ludzkiego rozstrojenia – około 32%! Fakt ten również daje wiele do myślenia!
Przedstawiona wyżej statystyka w części niewątpliwie przygnębia, w części jednak daje nadzieję. Najważniejsze przecież, że wreszcie zaczynamy pojmować swoje położenie i przyczyny tego, co się dzieje!
Nadzieja zaś wynika stad, że jeśli poziom świadomości i obiektywnego rozumu ogółu ludzi będzie wysoki – to ludzie sami nie pozwolą na wzajemne wyniszczanie się!!!
Zastanawiające, że BIOLOGICZNY-DUCHOWY KLUCZ-MODEL CZŁOWIEKA w połączeniu z metodą energoinformacyjnej syntezy równoległych zjawisk pozwalają z dużą dokładnością określić również cechy rozstrojenia osobowości „kandydatów na uczestnictwo” w większości wymienionych sytuacji. Dlaczego? Zapewne nie po to żeby straszyć, lecz uczyć się indywidualnej i zbiorowej Kosmicznej Odpowiedzialności. A bezpieczniej uczyć się jej na modelach niż na rzeczywistości!
Dlatego też – uczmy się na „modelu” ptasiej grypy.
P.S.
Pewnym, chociaż nieoczekiwanym potwierdzeniem wychowawczej „skuteczności” niektórych kataklizmów mogą być rezultaty badań prowadzonych przez Katedrę Medycyny Katastrof Akademii Medycznej w Poznaniu (Polska) z którą swego czasu blisko współpracowałem.
Badania dotyczyły tak zwanego „zespołu stresu pourazowego”, a ich obiektem były ofiary wielkiej powodzi, która w latach 90-tych minionego wieku miała miejsce w południowej i zachodniej części Polski.
W rezultacie tych badań, niejako „przy okazji” naukowo wykazano, że - niezależnie od przykrych skutków wspomnianego „zespołu” – powódź „pogodziła” ze sobą wiele społeczności. Tam gdzie wcześniej istniał długotrwały konflikt – teraz obserwowano liczne przejawy solidarności i prawdziwej ofiarności.
Niestety! Nikt z badaczy katastrof nie doszedł do tego, że właśnie „wymuszanie” przejawiania w życiu takich postaw jest główną przyczyną występowania tych, tak zwanych naturalnych kataklizmów, że nie zauważają ich przyczyn i nie odczytują ich przesłań.
Kiedy wreszcie „przebudzą się” naukowcy? Wszak to naukowcy powinni być pionierami i twórcami nowych paradygmatów dla nowej ludzkiej cywilizacji!
